sobota, 3 stycznia 2015

Zabiję go!

Kogo? A może raczej co? Ten głupi kabelek od komputera, bez którego nie mogę podłączyć telefonu do laptopa, a co za tym idzie- nie mogę przesyłać na niego zdjęć. Ale już się znalazł i nie przedłużając oto moja sylwestrowa praca:


Jak już mówiłam przedstawia Elsę w imprezowym wydaniu (według mnie oczywiście).


Ta spódnica bardzo mi się podoba chociaż sama wiem, że nie jest doskonała. Wiem także, iż twarz postaci nie przypomina jej oryginalnej wersji i, że moda na ''Krainę Lodu'' już minęła, ale... Lepiej późno niż wcale! ;)

czwartek, 1 stycznia 2015

Sylwestrowo

To być może nie Elsa, której się spodziewaliście, ale możecie mieć pewność, że to wyczekiwanie nie poszło na marne! Spokojnie, rysunek Elsy jest już gotowy, ale po imprezie zaginął mi gdzieś kabelek do komputera, którym łączyłam telefon z laptopem i nie miałam jak przerzucić zdjęcia na bloga ;)
Ale tymczasem wstawię zdjęcie mej starej pracy w tematyce balowej, bo fotografię tego rysunku miałam na komputerze już wcześniej, a teraz biorę się za szukanie kabla.




środa, 31 grudnia 2014

2015?!?!?!?!

Tak, pewnie wiecie, że za kilka godzin przywitamy nowy rok, więc wszyscy szykujemy się na wykwintne bale, szalone imprezy, babskie wieczory,  NIEZAPOMNIANE CHWILE. Powiem niestety jedno, otóż Elsa już dawno znalazła kreację i ćwiczy umiejętność robienia fajerwerków! NAPRAWDĘ!!! Skonsultowałam sięz nią i pozwoliła mi zrobić fotografię podczas jej ćwiczeń, ale nie dam wam jej tak na sucho, w żadnym wypadku! W zamian za to możecie spodziewać się czegoś nieco innego...

wtorek, 30 grudnia 2014

Stare czasy...

Hejo, jak minął dzień? Ja postanowiłam z powodu mej dzisiejszej retrospekcji wstawić Wam parę moich starych rysunków, a właściwie to dwie pary. Od najstarszego do najnowszego, więc nie przedłużam i zaczynamy.




Nie pamiętam kiedy rysowałam ten rysunek, ale już naprawdę dawno temu. Pamiętam, że pierwsza wersja wyszła trochę... No może trochę bardzo jak E.T., czyli znany ufoludek. Ostatecznie co prawda jej nie skończyłam,  ale cały pomysł był taki, że na dwóch czwartych rysunki będą linie kolorowe, a na reszcie ołówkowe chyba już nigdy jej nie skończę...



To Merida z filmu''Merida waleczna''. Daty rysunku niestety znów nie pamiętam, ale to jedynie dlatego, że powstał bardzo dawno. Jest to kopia jednej z ilustracji jaką zobaczyłam w inernecie, na Youtubie. Miałam wtedy ogromną fazę na markery firmy COPIC, ale ostatecznie używam tych firmy LETRASET. (Jeżeli ktoś chce mogę coś o nich napisać).



MOJA PRACA (kredkami)




A TO ORYGINAŁ KOLOROWANY COPICAMI... Widać sporą różnicę. Może niekoniecznie znaczy to że praca mi nie wyszła, ale jest co najmniej mniej spektakularna. I TAK JESTEM Z NIEJ DUMNA :)

AUTORKĄ GO WZORCA JEST KERRIE
 JENKINS. PROCES POWSTAWANIA JEJ PRACY MOŻNA OBEJRZEĆ NA WSPOMNIANEJ WCZEŚNIEJ YOUTUBIE. Dla ułatwienia powiem co należy wpisać w okienko otóż ''copic marker drawing merida''






Przy tym rysunku niewiele mam do powiedzenia, ale oznacza to jedynie tyle, że jednak coś mam. Jest to praca powstała podczas pobytu u babci. Było tam na tyle nudno, że mimo kredek jakimi wtedy dysponowałam tj.:czerwony, żółty, niebieski, zielony, brązowy udało mi się stworzyć COŚ. Ta praca jest powiększeniem ilustracji z karty z płatków śniadaniowych, którą znalazłam podczas pobytu właśnie u babci.



A to już praca mojego autorstwa, mój pomysł. Stworzyłam ją w sumie niedawno, chociaż, ja wiem czy tak niedawno... W każdym razie jest baletnica i tak, wiem, że ma nienaturalnie długie nogi, ale taki był zamysł pracy, ponieważ uznałam, że inaczej byłaby po prostu nudna. Być może nie powoduje iż ''szczena opada'', no ale cóż. Powstała w małej żaglówce z kabinką, kiedy to moi rodzice odkryli magię żeglowania i wcale nie mieli zamiaru żałować prędkości, a najwygodniejszą pozą jaką mogłam w tym czasie przybrać było skulenie się, więc był to trening, można powiedzieć, mojej wytrzymałości i cierpliwości.


 Jestem dumna, że tak prezentują się moje prace z przeszłości i jak zawsze wyczekuję szczerych opinii, uwag w komentarzach.


poniedziałek, 29 grudnia 2014

Hobbit po raz kolejny?

Owszem znów powracam do tematu Hobbita, filmu, który niedawno zobaczyłam, a w nim nie do przeoczenia była pewna postać- Smaug. Zapewne wiadomo, że jest to wielki smok, strzeżący skarbu dawnego Ereboru (królestwa, ktorego władca był dzadkiem jednej z pierwszoplanowych postaci, czyli wiadomo- Thorina. Początkowo zastanawiałam się nad narysowaniem jednego z krasnoludów, w tym wypadku Kiliego, według mnie tak samo rozpoznawalnej osoby jak i smoka. Ostatenie zdecydowałam się na tę drugą z powyżej przedstawionych opcji, oto efekt:



Tym razem nie chciałam robić tego co zwykle, czyli rysowania tego co rzeczywiście znajduje się na obrazie, którym się inspirowałam:


Tutaj podkreślam słowo INSPIROWAŁAM, ponieważ właśnie to robiłam. Nie rysowałam dokładnie tego co znajduje się na zdjęciu, po pierwsze dla tego, że próbowałam zasięgnąć nowej techniki, która nie mam pojęcia jak się nazywa. Zobaczyłam w internecie wiele prac tak zrobionych (o mocnych, kanciastych konturach) i bardzo mi się one spodobały. Był to rysunek ''na szybko'' i być może efekt nie jest powalający, choć wedle mojej opinii jest on udany, to może być to również wina oświetlenia, aparatu, gdyż w rzeczywistości praca jest wiele ciemniejsza, bardziej dynamiczna, no i kto wie...  
Ale mi się podoba :)

WYCZEKUJĘ SZCZERYCH OPINII ;)

Hobbit!!!

Byłam właśnie na filmie, myślę, że o dość znanym tytule to jest oczywiście: Hobbit- bitwa pięciu armii. Według mnie super film, szkoda, że ostatni z tej ''serii''. Mimo iż nie lubię, a wręcz nie cierpię książki to ekranizacja niezmiernie mi się spodobała i sądzę, że możecie spodziewać się także rysunkowej wersji pewnego lub pewnych bohaterów, chociaż nie jestem w tym co prawda zbyt dobra to spróbuję, ponieważ- jak wiadomo- ''trening czyni mistrza''.

TERAZ Z PRZYJEMNOŚCIĄ PRZEDSTAWIAM PAŃSTWU...    ŻORŻA I RAJANĘ!!!!






Oboje są w sobie zakochani, ale głównym celem Rajany podczas ślubu było zdobycie bogactwa Żorża. Po wymianie obrączek stwierdziła jednak, że nie ma sensu zabierać mu pieniędzy, bo i tak żyje u jego boku pod dostatkiem. Ostatecznie nieco zamienili się rolami, ponieważ Rajana została gwiazdą i znaną celebrytką, a jej mąż bardzo na tym korzysta. ;)