poniedziałek, 29 grudnia 2014

Hobbit po raz kolejny?

Owszem znów powracam do tematu Hobbita, filmu, który niedawno zobaczyłam, a w nim nie do przeoczenia była pewna postać- Smaug. Zapewne wiadomo, że jest to wielki smok, strzeżący skarbu dawnego Ereboru (królestwa, ktorego władca był dzadkiem jednej z pierwszoplanowych postaci, czyli wiadomo- Thorina. Początkowo zastanawiałam się nad narysowaniem jednego z krasnoludów, w tym wypadku Kiliego, według mnie tak samo rozpoznawalnej osoby jak i smoka. Ostatenie zdecydowałam się na tę drugą z powyżej przedstawionych opcji, oto efekt:



Tym razem nie chciałam robić tego co zwykle, czyli rysowania tego co rzeczywiście znajduje się na obrazie, którym się inspirowałam:


Tutaj podkreślam słowo INSPIROWAŁAM, ponieważ właśnie to robiłam. Nie rysowałam dokładnie tego co znajduje się na zdjęciu, po pierwsze dla tego, że próbowałam zasięgnąć nowej techniki, która nie mam pojęcia jak się nazywa. Zobaczyłam w internecie wiele prac tak zrobionych (o mocnych, kanciastych konturach) i bardzo mi się one spodobały. Był to rysunek ''na szybko'' i być może efekt nie jest powalający, choć wedle mojej opinii jest on udany, to może być to również wina oświetlenia, aparatu, gdyż w rzeczywistości praca jest wiele ciemniejsza, bardziej dynamiczna, no i kto wie...  
Ale mi się podoba :)

WYCZEKUJĘ SZCZERYCH OPINII ;)

2 komentarze:

  1. Oryginalny ten Twój smok, ale to dobrze, bo nie jest idealnie odwzorowany i przekopiowany :) Jeszcze niestety nie miałam okazji być na Bitwie Pięciu Armii, trzeba po Nowym Roku nadrobić zaległości ;) Pozdrawiam :)
    http://lady-awa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za szczerą opinię (a już szczególnie za to, że jest pozytywna) i oczywiście zajrzę na bloga!

      Usuń