Tym razem nie chciałam robić tego co zwykle, czyli rysowania tego co rzeczywiście znajduje się na obrazie, którym się inspirowałam:
Tutaj podkreślam słowo INSPIROWAŁAM, ponieważ właśnie to robiłam. Nie rysowałam dokładnie tego co znajduje się na zdjęciu, po pierwsze dla tego, że próbowałam zasięgnąć nowej techniki, która nie mam pojęcia jak się nazywa. Zobaczyłam w internecie wiele prac tak zrobionych (o mocnych, kanciastych konturach) i bardzo mi się one spodobały. Był to rysunek ''na szybko'' i być może efekt nie jest powalający, choć wedle mojej opinii jest on udany, to może być to również wina oświetlenia, aparatu, gdyż w rzeczywistości praca jest wiele ciemniejsza, bardziej dynamiczna, no i kto wie...
Ale mi się podoba :)
WYCZEKUJĘ SZCZERYCH OPINII ;)


Oryginalny ten Twój smok, ale to dobrze, bo nie jest idealnie odwzorowany i przekopiowany :) Jeszcze niestety nie miałam okazji być na Bitwie Pięciu Armii, trzeba po Nowym Roku nadrobić zaległości ;) Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńhttp://lady-awa.blogspot.com/
Dzięki za szczerą opinię (a już szczególnie za to, że jest pozytywna) i oczywiście zajrzę na bloga!
Usuń